- Dziękuję.. - rzekłam i odwróciłam się, aby sprawdzić kto prawił komplement mojemu rysunkowi. Ujrzałam wysokiego bruneta. Niebieskie oczy przyciągały wzrok. Był przystojny...

- Masz wielki talent.. - powiedział wskazując na moje dzieło
- To tylko amatorskie rysunki...
- Czemu je kryjesz przed światem.? Ludzie powinni zobaczyć piękno twojej duszy.. - usiadł obok mnie. Poczułam mocny zapach jego perfum.
- Mojej duszy.?
- Kiedy ktoś rysuje, przelewa to co ma w środku na papier.. - miał rację, czułam że wie o czym mówi...
- Rysujesz.? - spytałam ostrożnie
- Zdarza się.. - uśmiechnął się po raz pierwszy, zobaczyłam jeden z najpiękniejszych uśmiechów na świecie.
Ten tajemniczy chłopak wyglądam na jednego z tych 'bad - boy'ów', ale było w nim coś delikatnego.. No może nie uśmiech, który zalatywał arogancją i ostrością.
- Co tu właściwie robisz.? - spytałam, chcąc kontynuować rozmowę
- Chyba to co ty.. Próbuję odciąć się od świata i trochę pomyśleć..
- To świetne miejsce...
- To prawda. Nigdy przedtem cię tu nie widziałem. Tyle przegrać.. - zaśmiał się. Tak. Śmiech też był boski.
Nowo poznany wydawał się być miłym chłopakiem. Wiedziałam, że Harremu nie spodobałoby się to, że tu z nim siedzę, więc o dłuższej znajomości nie było mowy. Nie.
- Chyba powinnam wracać do domu.. Długo mnie nie ma..
- Pozwolisz się odprowadzić.? Mam auto na parkingu. - uśmiechnął się w taki sposób, abym nie mogła odmówić
- Chętnie..

Chłopak otworzył mi drzwi w swoim aucie i sam wsiadł na miejsce kierowcy.
Jechałam bardzo pewnie i szybko, jakby robił to zawodowo.
- To tu. - odezwałam się kiedy byliśmy już pod moim domem. - dziękuję za podwózkę i w ogóle.. - uśmiechnęłam się wychodząc z auta.
- Czekaj.! ... Zdradź mi przynajmniej swoje imię. - popatrzył w oczy tymi cholernie niebieskimi tęczówkami
- Vivienne.. - posłałam mu szczery uśmiech
- Pięknie.. Damon, ja mam na imię Damon..
- Zrób to szybko.. - wyciągnęłam rękę i wskazałam na długopis leżący w samochodzie.
Nowy znajomy, to znaczy Damon z chęcią zapisał mi swój numer na ręce. Nie wiem czemu to zrobiłam...
On wie gdzie mieszkam i zna moje ulubione miejsce w parku, więc podanie mu numeru nic nie wnosi, prawda.?
- Jeesteeem.! - krzyknęłam wchodząc do domu
- Cześć, skarbie.. - usłyszałam znajomy głos dochodzący z salonu
- Cześć, co tu robisz.? Jesteś sam.? - podeszłam do chłopaka i pocałowałam go w policzek
- Emma wyszła jakieś 10 minut temu. Czekałem na ciebie..
- Byłam w parku porysować...
- Z nowym kolegą.? - spytał obojętnie, patrząc w ekran telefonu. Zawsze tak robił jak nie chciał utrzymywać kontaktu wzrokowego..
- To znajomy ze szkoły.. - nienawidziłam kłamać, ale cóż...
- Kurwa.. - zaklął pod nosem
- Harry, przestań.! Spotkałam go i tylko podwiózł mnie do domu.. - próbowałam się tłumaczyć
- Myślisz, że jestem jakimś jebanym idiotą.? - podniósł głos, złość na jego twarzy aż kipiała a pięści zaciskał tak mocno, że kostki na palcach aż zbielały..
- Jesteś.. - przyznałam mu prosto w oczy i poszłam w stronę drzwi wyjściowych.
Wychodząc słyszałam tylko jak Harry przeklął i uderzył ręką w coś twardego.
Byłam na niego wściekła. Przecież wiedział, że kocham tylko jego. Istniał tylko on. Może nie byłam bez winy, ale nie chciałam niczego prócz przyjaźni z Damonem. Harry przesadził.
Usłyszałam nadjeżdżające auto, ale nadal szłam środkiem ulicy.
- Wsiadaj.. - usłyszałam kiedy auto zatrzymało się obok mnie
- Daj mi spokój.. - nawet nie popatrzałam na Harrego, szłam dalej
- Nie wygłupiaj się Viv.. - nie dostał odpowiedzi - gdzie niby idziesz.? - pytał - odpowiedz mi...
- Wiesz co.? Jesteś idiotą...
- Zabiję go jeśli do niego pójdziesz.. - parsknęłam śmiechem na jego słowa i skręciłam w uliczkę, gdzie nie mógł wjechać autem.

Szłam wąską uliczką, cała się trzęsłam. Miałam mętlik w głowie, bo w sumie nie wiedziałam gdzie idę.
Wybrałam numer, który miałam zapisany na ręce. Zastanawiałam się czy robię dobrze..
'NIE, VIV... NIE MOŻESZ...' - pomyślałam i szybko starłam numer z ręki.
Pomyślałam, że pójdę do parku posiedzieć i pomyśleć. Zawróciłam, aby iść krótszą drogą. Szłam jak najszybciej tylko mogłam, nie patrząc na boki.
Los chciał, że moje miejscy było już zajęte.. Chciałam sie wycofać, ale nie dałam rady...
- Cześć, księżniczko.. - uśmiechnął się do mnie tym swoim uśmieszkiem
- Cześć.. ja tylko.. nie przeszkadzam.?... - spytałam zakłopotana
- No co ty.. Dobrze, że jesteś.. - popatrzył na mnie i zaczął znów rysować. Rysował jakąś postać. Z pewnością dziewczynę, wydawała się być ładna..
- Kogo rysujesz.? - spytałam na tyle delikatnie, aby mu nie przeszkodzić..
- Ciebie.. - uśmiechnął się pod nosem
________________________________________________
Tylko ostrzegam, że kolejny rozdział nie będzie dla ludzi o słabych nerwach. ; )
Jak się podoba.? Xx
+ Jeśli chcecie być informowani na tt o nowych rozdziałach, wystarczy, ze podacie swoją nazwę. ;3
25 komentarzy = następny rozdział
~ @MyHeroLarreh









